,,Ojciec mi pokazał kilka podstawowych akordów. Potem już wszystkiego próbowałem się uczyć sam” rozmowa z Stanisławem Budzyńskim o zespole Armia i najnowszej płycie ,,Wojna i Pokój”

Premiera najnowszej płyty Armii ,,Wojna i Pokój” była dla mnie pretekstem do rozmowy z muzykiem, który tą płytę stworzył. Jego gra na gitarze jest esencją tego albumu. Z kolei miałem też wrażenie, że mało słyszymy o tym człowieku. Cichy, milczący, skromny. Takie mam wrażenie myśląc o Stanisławie Budzyńskim. Jednak Stanisław okazał się bardzo rozmownym człowiekiem. Przyjął moje zaproszenie i pogadaliśmy o nowej płycie i nie tylko. Zapraszam do przeczytania tej rozmowy.
Tomek nadaje:
Stanisławie, miło mi i dziękuję, że znalazłeś czas, żeby porozmawiać. Pierwsze pytanie do Ciebie. Wyszedł właśnie Wasz najnowszy album. Mówię tutaj o zespole Armia ‘’Wojna i Pokój”. Jak Ty się czujesz świeżo po premierze tego krążka? Czy może Czytasz komentarze w internecie? Odniesiesz się do tego?
Stanisław Budzyński:
Czytam rzecz jasna komentarze bo jestem ciekawy. Jak się czuję? Powiem, że nie mam już wielkich emocji z tym związanych, bo musisz wiedzieć, że płyta i cała muzyka była już gotowa trzy lata temu. Dwa lata temu zaczęliśmy nagrywać. Dla mnie to już nie jest takie wow, ani nic nowego. Mimo to, cieszę się, że płyta się ukazała.
Czyli my jako słuchacze mamy teraz radość za Ciebie [śmiech]
Dla nas to już całkiem inny świat. Niedawno rozmawiałem z perkusistą który odczuwa podobnie. To nie tak, że płyta się znudziła czy się przejadła, ale po prostu już ile można słuchać tego czy ten miks jest lepszy czy tamten, czy ta wersja utworu czy inna… , a może tak to zróbmy może tak to zaaranżujmy i tak dalej i tak dalej. Ostatecznie próbowałem robić sobie długie przerwy od tego materiału. Chciałem też się cieszyć z tej muzyki. Teraz widzę te pozytywne komentarze i naprawdę jestem zadowolony z tej płyty i po prostu się cieszę.
Tak, ten album się podoba. Ja należę do takiej grupy w social mediach założonej przez Agatę Zakrzewską ,,Ultima Thule’’. Mogę ci powiedzieć, że komentarze są bardzo pozytywne i w zasadzie pojawiają się cały czas, bo ludzie się oswajają z tą płytą o czym piszą. Ja mam bardzo podobnie. Chciałem zapytać Ciebie, jak długo powstawały riffy, ale w zasadzie już odpowiedziałeś tutaj wcześniej na jedną z części tego pytania. Jesteś kompozytorem tych utworów? Tutaj się zatrzymam.
Tak, ale nie wszystkich utworów. Dwa z nich napisał basista Darek Budkiewicz. To są konkretnie .,,Przyjaciel’’ i ,,Obcy w domu”. Komponował w całości Darek, a wszystkie pozostałe ja. Czy długo powstawały? Długo siedzieliśmy nad tym, bo też to nie było tak, że skomponowałem wszystko od razu. Poza tym moje są pomysły a już cała aranżacja to praca całego zespołu. Spotykaliśmy się na próbach i myśleliśmy nad tym, co bardziej siedzi, co nie. Często tak było, że ja komponowałem utwór i z założenia myślałem: tutaj będzie referent a tu zwrotka, a ostatecznie na próbie okazywało się, że na odwrót jest lepiej i tak też zostało na płycie. Jeśli chodzi o pomysły, to te powstawały cały czas przy pracy nad płytą. Mówię o tutaj o pracy twórczej, nie o nagrywaniu i miksowaniu, a która, skończyła się chyba jakoś trzy lata temu.
Jasne, płyta płytą, ale przed Wami jeszcze szereg koncertów, które wkrótce będą miały miejsce. Czy Ty jako jeden z muzyków zaangażowanych w koncertowanie, granie cieszysz się na te wydarzenia? Czy jest to dla ciebie wyzwanie? Jak to jest?
Muszę się pilnować, żeby się cieszyć bardziej, bo w końcu jest to marzenie każdego muzyka, niezależnie czy jest się młodym czy starym. Móc po prostu wydać swoje pomysły na płycie, która się podoba i potem jeszcze grać koncerty z tą muzyką.
Ja Tobie osobiście bardzo tego zazdroszczę.
Ja za to jestem troszeczkę skromny, nawet za bardzo momentami i trochę nie doceniam tego wszystkiego… To będzie wyzwanie, żeby to wszystko dobrze zabrzmiało i żeby się ludziom podobało. Teraz mieliśmy dwie trasy ,,Armia gra Legendę” oraz pierwszą płytę. Tutaj jakby to powiedzieć, sprawa była trochę łatwiejsza niż z nową płytą. No bo ,,Legenda” i ,,Anti Armia”, to płyty, które nie muszą się bronić. Nawet jeśli byśmy zagrali te koncerty beznadziejnie, to i tak te utwory są tak dobrze znane, że ludzie i tak by się jakoś bawili i cieszyli.
Wiadomo, są dobrze znane hity.
Tutaj nie wszyscy ludzie którzy przyjdą na te koncerty, to będą ludzie, którym ta płyta będzie się podobać i nie tak łatwo będzie porwać tłum nową muzyką. Jest to problem każdego starego zespołu. Nowe płyty nie są tak doceniane jak stare. Więc to na pewno będzie większe wyzwanie niż przy graniu ,,Legendy” czy ,,Anti Armii”. Jednak mamy już plany prób i zamierzamy się mocno przygotować, żeby nie zawieść oczekiwań. Z drugiej strony będzie mi łatwiej grać utwory z nowego albumu, bo ja je stworzyłem i nie muszę się ich uczyć. Nie muszę się zastanawiać czy je dobrze gram. Ja to nagrałem, ja to wymyśliłem więc je na pewno dobrze zagram. [śmiech]
Ok, pytanie z tych kontrowersyjnych, które w zasadzie trochę się zastanawiałem, czy Tobie zadać, ale pomyślałem, że zaryzykuję… Jeżeli masz ochotę dokończyć, to dokończ, jeżeli nie, to nie Musisz… Występy z ojcem na jednej scenie to…
[śmiech] No cóż, co by tu odpowiedzieć? Po części praca. Z drugiej strony to wielka przyjemność. Same granie w zespole Armia to przyjemność. Na początku jednak nie czułem się pewnie jako muzyk i musiałem znaleźć swoje miejsce w zespole, poczuć swoją wartość. Dopiero od paru lat czuję, że gram na miarę zespołu Armia. [śmiech].
Fajnie, że wspomniałeś o tej niepewności, bo moim zdaniem nie powinieneś jej mieć. To jest moje zdanie, bo riffy na nowej płycie są naprawdę bardzo dobre. Przede wszystkim to, na co ja zwróciłem uwagę to Wasz styl, który Agata Zakrzewska ładnie nazywa armijnością. Słychać też dużo Twojego stylu gry i w związku z tym mam pytanie. Jak Ty zainteresowałeś się grą na gitarze?
U nas w domu zawsze była gitara, gdzieś tam sobie leżała. Ojciec umiał grać kilka akordów, moja siostra też się w pewnym momencie zaczęła uczyć grać na gitarze. U mnie jakoś samo to przyszło. W pewnym momencie po prostu stwierdziłem, że się nauczę. Ojciec mi pokazał kilka podstawowych akordów. Potem już wszystkiego próbowałem się uczyć sam. Nigdy nie chodziłem do szkoły muzycznej i trochę żałuję. Znajomość teorii muzyki bardzo się przydaje. Momentami jest nawet bardzo potrzebna. Chciałbym oddać hołd Rafałowi, gitarzyście Armii, który mi pomagał jak zaczynałęm grać w Armii i odpowiednio ukierunkowywał. Nauczył mnie ,,czadowego” grania. W gruncie rzeczy jestem jednak samoukiem.
Ok. To powiem szczerze, że jestem pod bardzo dużym wrażeniem, bo słuchając płyty można się nad tym wszystkim zastanawiać. Ja bym nie powiedział, że nie znasz teorii muzyki. Całe Twoje granie jest przemyślane, zręczne.
Co mogę powiedzieć [śmiech]. W większości to chyba tylko nieświadome intuicje.
To nawet jak nieświadome to bardzo dobre [śmiech]. To chciałbym spytać Ciebie jak Ty jako muzyk oceniasz współczesną scenę alternatywną? Idzie w dobrym kierunku, kiepskim?
Na pewno idzie w innym niż są przyzwyczajeni starsi słuchacze. Nie wiem czy się ze mną zgodzisz jako recenzent, ale odżywa moda starszych czasów. Jeżeli zaś chodzi o scenę rockowo-metalową, to metal ma się bardzo dobrze. Cały czas powstają zespoły tego typu, a ludzie chodzą na koncerty. W fajnym kierunku idzie też brytyjska scena rockowa. Ta muzyka jest bardzo żywa. Jest jednak bardzo dużo zespołów co sprawia, że trudno jest wymyślić coś oryginalnego, albo się wybić. Zwłaszcza, że muzyka gitarowa jest dość ograniczona. Zawsze są jakieś powtórzenia. Myślę jednak, że dużo fajnego się dzieje w muzyce.
W moim odczuciu, przy całej armijności, która przez lata była wypracowywana ja na nowym albumie słyszałem momentami rzeczy z tzw. ,,nowych półek”. Choćby odniesienie do ostrzejszego grania, bardziej metalowego.
Ja generalnie nie lubię muzyki punkowej [śmiech]. Jestem raczej rockowo-metalowy.
To na pewno słychać. To dla tych, którzy nie mieli jeszcze okazji posłuchać nowej płyty… Jeszcze spytam o Twoje inspiracje? Są zespoły, gatunki, które szczególnie lubisz?
Tak, jest tego trochę. Na koncertach bardzo często noszę czarne koszulki z zespołami i nie bez powodu jest to np. Gojira, Mastodon, czy Killing Joke. Gdybym miał powiedzieć co szczególnie wpłynęło na tą płytę to na pewno Gojira, Mastodon i Deftones – zwłaszcza najnowsza płyta.
Dzięki, duże dla mnie zaskoczenie, bo chyba obstawiałbym inne typy. To w takim razie na koniec… czego Ci życzyć? W tym czasie w którym teraz Jesteś?
Trudne pytanie [śmiech]. Na pewno, żeby nie była to ostatnia płyta. Niezależnie czy to w zespole Armia czy gdzieś indziej w innych projektach, ale żeby udało tworzyć i wydać coś nowego. I na koncertach jak najmniej pomyłek [śmiech].
To życzę Ci jak najmniej pomyłek chociaż zakładam, że pewnie się nie wydarzą [śmiech]. Dziękuję Ci za rozmowę i życzę Tobie wszystkiego dobrego.