,,Chcemy skupić się na naszych poszukiwaniach” rozmowa z GORYCZ

O zespole usłyszałem dużo wcześniej niż miałem okazję posłuchać jego muzyki. Spodobała mi się nazwa. Obcując z ich pierwszym przesłuchanym albumem o tytule ,,Kamienie” zrozumiałem jej sens. Gorycz to adekwatna nazwa dla klimatu, jaki prezentuje kapela. Ciężki, lecz nie agresywny. Melancholijny, lecz nie dołujący. Poetyckie teksty nie tworzą banału dla dżwięków, nie są mdłe. Pachną realistycznymi odczuciami.

Przedstawiam Wam rozmowę z zespołem, który przedstawia prawdziwą klasę. Poznajcie GORYCZ

Tomek nadaje: Gorycz… już sama nazwa jest potężna, nastraja, niepokoi. Dlaczego taką Wybraliście?

Gorycz: I trochę nas jednak definiuje, więc czasami się zastanawiamy, jak przełamać ten stereotyp. Wybraliśmy tę nazwę jako znak nastroju, który nam wtedy – przed dziesięcioma laty – towarzyszył. To uczucie wydało nam się na tyle skomplikowane i wystarczająco niejednoznaczne, by skutecznie oddać i pesymizm, i nadzieję.

Chyba chcieliśmy pokazać sceptycyzm rozczarowanych facetów po 30-stce, którzy zakładają zespół, żeby łatwiej znieść prozę trudnej codzienności. Teraz wiemy, że Gorycz pozwoliła nam docenić to, co w życiu jest naprawdę istotne i paradoksalnie dzięki niej jesteśmy dziś dużo szczęśliwsi.

Wasza muzyka jest hipnotyczna. Uwodzący ciężar i furia łączy się z dostojnością, garniturami i wyrafinowanym wizerunkiem scenicznym. To może zmylić słuchacza? Mnie na początku zmyliło… Skomentujecie?

To chyba dobrze. Przyznaj szczerze, że muzyka metalowa nie musi podobać się każdemu i trafiać we wszystkie gusta. Dobrze, jeśli sztuka jest zagadką i ma do zaoferowania coś więcej niż oczywistość. Od samego początku gramy przede wszystkim taką muzykę, która podoba się właśnie nam samym, dlatego nie jestem w stanie stwierdzić, jak to będzie wyglądało i brzmiało na kolejnej płycie. Chyba po prostu Gorycz jest taka, jak ludzie, którzy ją tworzą. Zmienia się. Jeśli według Ciebie łączymy elegancję z furią, to niech tak zostanie.

W takim razie takie bywa na pewno nasze życie.

Wasze teksty są ciężkie, pełne wspomnianej furii, nie zawaham się użyć na potrzeby podkreślenia kurewsko dobre. Nie są za to banalne jak niekiedy na ciężką muzykę przystało. O czym śpiewa GORYCZ?

Staram się, aby tekst wyrastał z życiowego doświadczenia, jednocześnie pozostawał otwarty znaczeniowo. Nie personalizuję treści, nie adresuję do nikogo. Szukam odpowiedzi, prostych ścieżek. Obserwuję i słucham ludzi dookoła i z tych zachowań, z tych słów, niekiedy wypowiadanych spontanicznie, układam tekst. Czasami bardzo szybko powstaje coś satysfakcjonującego, innym razem tekst dojrzewa długo, zmienia się, kształtuje, jakby sam dla siebie szukał miejsca w tej muzyce, którą komponują chłopaki.

Słuchacie może ekstremalnego metalu? Bardzo pobłyskują tutaj pewne odcienie, celowo nie używam jakie żeby Was absolutnie nie szufladkować. Nie zasługujecie na to! To komplement.

Przyznaję, że nie. Moja fascynacja metalem tak zwanym ekstremalnym, skończyła się dawno temu. Nie wiem, jak chłopaki, ale myślę, że też już ich bardziej interesuje kunszt, melodia i wyrafinowanie niż jakakolwiek metalowa ekstrema. Ale jeśli coś usłyszałeś, to przecież piękne. To jest Twoja własność. Przecież ten metal w naszych żyłach gdzieś pulsuje, nie da się temu zaprzeczyć, nie da się tego pozbyć w 100%

Jesteście jednym z nielicznych zespołów, którego mam ochotę zapytać co Myśli o życiu. Tak po prostu. Jakie jest według Was?

Dlaczego akurat nas? To bardzo niebezpieczne mówić ludziom cokolwiek o życiu. Każdy musi sam zrozumieć, jakie jest cenne i piękne. Czy to wystarczy?

Gorycz jest dla kogo? Jakiego słuchacza?

Jeśli mam być z Tobą szczery, to komponując w ogóle nie myślimy o słuchaczach. To by nas zabiło jako artystów. Uzależniło od czyichś wymagań, gustów czy oczekiwań. Jak w takiej sytuacji pozostać autentycznym? Muzyka Goryczy na pewno nie jest dla wszystkich, ale nie umiem powiedzieć, dla kogo akurat jest. Myślę, że dla ludzi, którzy lubią być zaskakiwani 🙂

Wasz album ,,Kamienie” zrobił mi cholernie dobrze swoją aurą. I chyba jego jestem ciekaw najbardziej a dokładnie jak powstawał. Jakie emocje towarzyszyły tej płycie?

Proces powstawania Kamieni był długi i momentami bardzo trudny – całość zajęła nam kilka lat i w dużej mierze została ukształtowana przez życie, a nie przez samą chęć tworzenia. Muzyka powstawała powoli, często w głowie, w oderwaniu od regularnych prób, bo przez pandemię i zmiany w składzie nie zawsze mogliśmy pracować razem. Po rozstaniu z poprzednią sekcją rytmiczną wszystko się zatrzymało i długo nie było jasne, czy ten materiał w ogóle uda się doprowadzić do końca. Przełomem było dołączenie Tomasza i Michała, oni wnieśli świeżą energię i wiarę w ten projekt – dopiero wtedy poczuliśmy, że te utwory naprawdę mogą nabrać ostatecznego kształtu. W przeciwieństwie do naszego debiutu, który powstał szybko i zespołowo, Kamienie były bardziej rozciągniętym w czasie, introspektywnym procesem, opartym na osobistych doświadczeniach, emocjach i obserwacjach. To płyta, która dojrzewała razem z nami i z naszymi problemami, a nie efekt jednego zamknięcia się w sali prób czy studiu.

Nie widziałem Was jeszcze na żywo. Podobno warto, wiem z zasłyszanych źródeł. Koncerty to dla Was wydarzenie?

Koncert to zawsze wydarzenie i staramy się do każdego podchodzić na tym samym poziomie skupienia i zaangażowania. Poza tym to przecież doskonała przygoda, niczym święto. Ustaje rytm codzienności, tak zwany życiowy, zdrowy rozsądek można zawiesić w działaniu, abdykować z dorosłości i oddać się czystej frajdzie. Zapraszamy na koncert.

Skoro przy nich jesteśmy to kiedy i gdzie najbliższe?

Dostaliśmy zaproszenie na Post Mortem Festiwal w Toruniu 30.05.2026 i będzie nam bardzo miło tam się zaprezentować. Następnie 22-go sierpnia wystąpimy na Sun Dies Festival w Dobrym Mieście, a że to blisko domu, jesteśmy wielce uradowani.

Lubię zmieniać temat podczas wywiadu… Czy ludzie są Waszym zdaniem dobrymi istotami?

Tu odpowiem za siebie. Uważam, że na nasze nieszczęście i niestety, nie są. Gdyby ludzie byli dobrzy, nie przetrwaliby w naturze. Człowiekowi udało się zdominować świat, zapanować nad naturą, ponieważ się wycwanił, zabił albo zjadł przeciwników i rozmnażał się bez opamiętania, aby zachować ciągłość gatunku. Moralność nie miała tu w ogóle racji bytu. Wojny XX-wieku były tego smutnym świadectwem, pedofilia i inne barbarzyństwa są tego smutnym świadectwem, wiara w bóstwa podobnie. Wszystkie te aberracje i okrucieństwa wynikają z niestłumionych pragnień dominowania jednego organizmu nad drugim i nieważne, dlaczego. Na nieszczęście ludzkości cywilizacja rozleniwiła człowieka, a zło bierze się z lenistwa. To istna kwadratura koła. Dawniej musieliśmy być źli, żeby przetrwać, teraz nie musimy tacy być, ale nie chce nam się inaczej, bo nie musimy walczyć o przetrwanie.

Czy zło potrafi inspirować? Jeżeli tak to dlaczego Waszym zdaniem?

Jeśli zło w ogóle inspiruje, to jedynie do refleksji, jak je zwalczać. Ze złem trzeba walczyć na wszelkie możliwe sposoby. Nazywać je po imieniu i zawsze być przeciwko tym, którzy krzywdzą.

Wróćmy do dyskografii… Wasza ostatnia płyta to?

,,Zasypia”

O czym jest?

,,Zasypia” to zamknięcie pewnej opowieści i etapu naszej twórczości. Ta płyta jest trzecią i ostatnią częścią trylogii, którą zaczęliśmy od Piachu, przez Kamienie, aż po Zasypia — i przez te lata chcieliśmy muzycznie i lirycznie opisać doświadczenia ludzkiej egzystencji: relacje, bliskość, błędy, upływ czasu i to, co zostaje, gdy wszystko powoli gaśnie. Wydaję mi się, że właśnie o tym jest Zasypia.

Czego nie lubicie jako ludzie? Co Was drażni?

Głupota, ale żeby było jasne, nie chodzi mi o brak wiedzy, prawdziwa głupota to wyparcie i nieuwzględnianie tej wiedzy, która jest na wyciągnięcie ręki. Nie znoszę też ludzi przekonanych. Powtórzę za Nietzschem, że przekonania są dla prawdy dużo groźniejsze niż kłamstwa.

Plany muzyczne na najbliższy czas?

 Chcemy skupić się na naszych poszukiwaniach. Powoli myślimy o kolejnych piosenkach. Z optymizmem patrzymy w przyszłość, ponieważ każdy z nas chce się jakoś wymyślić na nowo. W końcu za nami trylogia. Zamknęliśmy jedne drzwi i teraz możemy szukać kolejnych. Wszystkie stoją otworem i tylko od nas zależy, przez które przejdziemy.

Czego Wam życzyć?

Zdrowia, reszta to głupstwa.

Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia na koncercie.

CATEGORIES
TAGS
Share This